Okres przedświąteczny pokazuje, jak bardzo żyjemy w świecie danych

Grudzień to miesiąc, w którym cyfrowa warstwa naszej rzeczywistości staje się wyjątkowo namacalna. W tym okresie rośnie intensywność aktywności online — od zakupów i płatności, przez streaming i komunikację, po śledzenie logistyki dostaw. Z perspektywy użytkownika wszystko dzieje się płynnie i w pełni automatycznie, ale zanim otrzymamy powiadomienie o paczce, uruchomi się film lub zrealizuje płatność, dane muszą zostać przetworzone w centrach danych. To one odpowiadają za ciągłość działania cyfrowych usług, a grudzień jedynie uwidacznia ich znaczenie. Za każdym zakupem, każdą płatnością i każdym kliknięciem stoi centrum danych.

Grudniowa intensywność uwidacznia to, co trwa cały rok

Największe platformy sprzedażowe i usługodawcy notują w grudniu wzrosty ruchu rzędu 40–60% w porównaniu ze średnimi miesięcznymi wartościami. Jest to naturalny stress-test, ale jednocześnie dobra ilustracja tego, jak systemy muszą działać przez cały rok.
Dane rynkowe z 2024 roku pokazują, że grudzień stał się kluczowym momentem dla handlu. Sprzedaż detaliczna wzrosła o 9,9% miesiąc do miesiąca, a sprzedaż online utrzymała dwucyfrową dynamikę, osiągając 10,9% rok do roku. Preferencje konsumentów pozostają stabilne: wśród metod dostawy dominują automaty paczkowe (81%), a wśród płatności — BLIK (68%). Jednocześnie rośnie udział zakupów transgranicznych, co zwiększa złożoność procesów logistycznych i dodatkowo obciąża systemy obsługujące zamówienia. Oznacza to, że coraz większa część procesów zakupowych i logistycznych zależy od infrastruktury zdolnej do obsługi rosnącej złożoności operacji.

Cały ten łańcuch zależy od centrów danych, które w grudniu pracują na szczególnie wysokiej intensywności. Na co dzień przeciętny użytkownik robi zakupy i nie zastanawia się jaka infrastruktura cyfrowa się za tym się kryje. A warto uzmysłowić sobie, że za każdym naszym działaniem online, płatnością kartą czy przechowywanymi danymi w chmurze stoi fizyczny budynek centrum danych. Grudzień jedynie zwiększa skalę tego, co dzieje się przez cały rok. Wraz z rozwojem cyfrowego życia centra danych muszą powstawać szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. To dziś infrastruktura tak samo krytyczna jak energetyka czy telekomunikacja.”, - zauważa Piotr Kowalski, Dyrektor Zarządzający, Polish Data Center Association (PLDCA).

Rosnące potrzeby cyfrowe to nie sezonowość, ale konsekwencja trwałych zmian gospodarczych

Centra danych przestały być wyspecjalizowanymi obiektami dla branży IT, a stały się podstawową infrastrukturą niezbędną dla funkcjonowania nowoczesnej gospodarki. W ciągu ostatnich pięciu lat w Europie zapotrzebowanie na moc obliczeniową wzrosło o ponad 30%, przy czym prognozy wskazują, że do 2030 roku popyt może się podwoić. Motorem tego wzrostu jest nie tylko rozwój handlu online, ale także popularyzacja narzędzi AI, cyfryzacja usług publicznych, automatyzacja finansów, rozwój telemedycyny oraz zwiększenie ruchu danych generowanych przez urządzenia IoT.

Wzrost mocy obliczeniowej staje się nie tylko kwestią komfortu użytkowników, ale także fundamentem przewag konkurencyjnych przedsiębiorstw i państw. Kraj, który dysponuje rozbudowaną infrastrukturą centrów danych, jest w stanie przyciągać inwestycje technologiczne, wspierać innowacje oraz przyspieszać rozwój gospodarki cyfrowej. W tym kontekście lokalizacja zasobów staje się kwestią strategiczną.”, - mówi Krystian Pypłacz, Ekspert z Polish Data Center Association (PLDCA).

Polska ma potencjał infrastrukturalny, ale wciąż go nie wykorzystuje

Dziś aż 98% danych europejskich jest przetwarzanych poza Polską. Tymczasem warunki do rozwoju centrów danych w naszym kraju są sprzyjające: dysponujemy stabilnym zapleczem technologicznym, wykwalifikowaną kadrą, korzystnym klimatem sprzyjającym efektywnemu chłodzeniu oraz dynamicznie transformującą w kierunku niskoemisyjnym infrastrukturą energetyczną.

Skoro polscy użytkownicy generują coraz więcej danych, rząd stawia na cyfryzację, to naturalną konsekwencją jest rozwój lokalnej infrastruktury. Polska może stać się istotnym punktem na mapie europejskich centrów danych — to obszar rozwojowy i potencjalny filar gospodarki cyfrowej.”, - dodaje Piotr Kowalski.

Prognozy rynkowe wskazują, że wartość polskiego rynku centrów danych w najbliższych latach sięgnie 6 mld zł, a zainstalowana moc może wzrosnąć do 500 MW do 2030 roku. Oznacza to, że znajdujemy się w momencie, w którym decyzje infrastrukturalne mogą realnie przełożyć się na przewagi gospodarcze w skali regionalnej.

Dane pracują na wartość — a ich lokalne przetwarzanie wzmacnia gospodarkę

Świąteczny ruch jedynie podkreśla skalę zjawiska, które trwa nieustannie. Nasza praca, zakupy, zdrowie, mobilność, edukacja i rozrywka generują coraz większe strumienie danych, a w świecie, który coraz mocniej opiera się na przetwarzaniu informacji, znaczenie lokalnej infrastruktury będzie rosło. Każdy megawat mocy obliczeniowej oznacza inwestycje, nowe miejsca pracy, rozwój kompetencji, wzmocnienie bezpieczeństwa oraz wzrost odporności gospodarki.

Jeśli chcemy rozwijać gospodarkę cyfrową i technologie przyszłości, lokalizacja centrów danych w Polsce jest decyzją strategiczną. W świecie, w którym dane stają się podstawowym zasobem gospodarki, to infrastruktura umożliwiająca ich lokalne przetwarzanie decyduje o poziomie suwerenności cyfrowej państwa. Brak krajowych zasobów obliczeniowych oznacza rosnącą zależność od zagranicznych operatorów, a w konsekwencji także od ich priorytetów inwestycyjnych, regulacji i ograniczeń energetycznych. Dlatego każdy megawat mocy obliczeniowej to przewaga, której nie da się importować.” - podsumowuje Krystian Pypłacz.

Okres przedświąteczny przypomina nam, jak bardzo codzienne funkcjonowanie zależy od infrastruktury, której na co dzień nie widzimy. Wraz z dynamicznym wzrostem zapotrzebowania na moc obliczeniową rośnie też znaczenie jej lokalizacji — bo to ona przesądza o odporności, bezpieczeństwie i możliwościach dalszego rozwoju gospodarki cyfrowej. Jeśli Polska chce pozostać w grze o technologie przyszłości, musi budować własne zaplecze centrów danych — zamiast polegać na infrastrukturze ulokowanej poza granicami kraju. To dziś decyzja nie tylko technologiczna, lecz także gospodarcza.

Centra danych zużywają 0,01% europejskiej wody. Czy serwery danych naprawdę wysuszają Europę?

Dane pochodzące z raportowania w ramach unijnej dyrektywy EED wskazują, że udział centrów danych w całkowitym zużyciu wody w Unii Europejskiej wynosi zaledwie 0,01%, szacuje Polish Data Center Association. To ułamek promila przy łącznym rocznym zużyciu sięgającym 197 miliardów metrów sześciennych i dowód, że rozwój cyfrowej infrastruktury nie musi odbywać się kosztem środowiska.

W debacie o środowiskowych kosztach cyfryzacji często pojawia się zarzut, że centra danych zużywają ogromne ilości wody, konkurując o ten zasób z mieszkańcami i rolnictwem. Obraz ten utrwalił się w świadomości publicznej, zwłaszcza po doniesieniach z rynków, gdzie chłodzenie serwerów rzeczywiście opiera się na wodzie, a warunki klimatyczne sprzyjają dużemu parowaniu. W Europie sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Dane pokazują, że rzeczywisty udział centrów danych w całkowitym zużyciu wody w Unii Europejskiej jest marginalny i wynosi zaledwie około 0,01%. Szacunek ten opiera się na danych obejmujących około jedną trzecią rynku.
Według European Environment Agency łączna ilość wody zużywanej w krajach UE to około 197 miliardów metrów sześciennych rocznie. Na tym tle udział infrastruktury cyfrowej jest niemal symboliczny.

Warto pamiętać, że centra danych są jednym z kluczowych elementów współczesnej gospodarki. Obsługują chmurę, sztuczną inteligencję, finanse, administrację publiczną i codzienne życie milionów obywateli. Porównując ten zakres użyteczności z ich rzeczywistym wpływem na środowisko, widać, że często przeceniamy ich wodożerność, nie doceniając postępu technologicznego, który w ostatnich latach całkowicie zmienił sposób chłodzenia serwerów - komentuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polish Data Center Association (PLDCA).

Piotr Kowalski.png

Precyzyjne dane

W przeciwieństwie do wielu rynków, w Europie wpływ centrów danych na środowisko nie jest już tematem domysłów, lecz twardych danych. To efekt wprowadzenia znowelizowanej dyrektywy o efektywności energetycznej (EED), która nakłada na wszystkie centra danych o mocy powyżej 500 kW obowiązek corocznego raportowania kluczowych wskaźników środowiskowych. Operatorzy są zobowiązani do przekazywania informacji o zużyciu energii i wody, udziale odnawialnych źródeł energii oraz ilości odzyskanego ciepła.
Sektor infrastruktury cyfrowej stał się więc w pełni mierzalny i porównywalny w skali kontynentu. Dane trafiają do wspólnej bazy Komisji Europejskiej i - w wersji zagregowanej - są publicznie dostępne. Dzięki temu możemy nie tylko obserwować rzeczywiste zużycie zasobów, ale też analizować efektywność poszczególnych krajów i typów obiektów.
To przełom technologiczny i kulturowy: Europa wyznacza nowy standard transparentności, który pozwala prowadzić debatę o zrównoważonym rozwoju w oparciu o fakty. O ile w innych częściach świata informacje o zużyciu energii czy wody przez centra danych pozostają często tajemnicą handlową, europejski model buduje zaufanie między branżą, regulatorami i opinią publiczną.
Wyniki pierwszego okresu raportowania opublikowane przez Komisję Europejską pokazują, że nawet przy uwzględnieniu jedynie jednej trzeciej rynku, dostępne dane są wystarczające, by określić skalę zjawiska. To podstawa do oszacowania, jak nowoczesne technologie, chłodniejszy klimat i standardy raportowania wpływają na rzeczywiste zużycie zasobów w europejskich centrach danych.

Ułamek promila

Aby właściwie ocenić wpływ centrów danych na środowisko, warto spojrzeć na szerszy kontekst. Według Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) całkowite zużycie wody w krajach Unii Europejskiej wynosi około 197 miliardów metrów sześciennych rocznie. Na tym tle centra danych odpowiadają jedynie za około 0,01% całkowitego zużycia.
Porównując ten wynik z innymi sektorami gospodarki, różnica staje się jeszcze bardziej wyraźna.
Największym konsumentem wody w Unii Europejskiej pozostaje energetyka, która odpowiada za 34% całkowitego poboru wody. Kolejne miejsca zajmują rolnictwo (29%) i publiczna sieć wodociągowa (21%), a przemysł zużywa około 15%.
Pozostałe sektory – w tym budownictwo, górnictwo czy wydobycie – to zaledwie 1% całkowitego zużycia.
W tym zestawieniu infrastruktura cyfrowa wypada jako jedna z najbardziej oszczędnych gałęzi nowoczesnej gospodarki. Jej ślad wodny jest nieporównanie mniejszy niż w sektorach odpowiedzialnych za energię, żywność czy produkcję przemysłową, mimo że centra danych stanowią podstawę działania tych wszystkich branż – od zarządzania energią, przez logistykę i rolnictwo precyzyjne, po usługi publiczne i medyczne.
POST-2k-follow-2.png

Decyzja technologiczna

W przypadku centrów danych zużycie wody nie jest nieuniknionym skutkiem ubocznym działania technologii, lecz świadomą decyzją projektową. To, czy obiekt chłodzi się wodą, powietrzem, czy w systemie hybrydowym, zależy od przyjętej architektury, klimatu, dostępnych źródeł energii oraz strategii inwestora. Coraz częściej jest to również decyzja wizerunkowa i środowiskowa – firmy technologiczne, operatorzy i dostawcy infrastruktury doskonale wiedzą, że sposób chłodzenia staje się elementem ich odpowiedzialności korporacyjnej (ESG).
W Europie ta odpowiedzialność przekłada się na konkretne rozwiązania. Wiele obiektów powstaje w oparciu o systemy chłodzenia w zamkniętym obiegu, w których woda nie jest tracona, lecz krąży w systemie technologicznym. Coraz większą popularność zyskuje także free cooling, wykorzystujący naturalnie niskie temperatury powietrza przez większą część roku.
W efekcie w wielu krajach – w tym w Polsce – coraz więcej centrów danych działa w trybie „air-cooled” lub „dry-cooled”, ograniczając zużycie wody do minimum lub całkowicie je eliminując.

Nowoczesne obiekty stają się przy tym laboratoriami efektywności środowiskowej. W Polsce powstają centra danych, które zużywają miesięcznie mniej wody technologicznej, niż sam personel zużywa w codziennej eksploatacji obiektu. Kolejne inwestycje są projektowane tak, by ciepło odpadowe z serwerowni zasilało miejskie sieci ciepłownicze, ogrzewając szkoły, baseny czy budynki publiczne. Takie rozwiązania pokazują, że efektywność i odpowiedzialność nie wykluczają się z rozwojem infrastruktury cyfrowej. Przeciwnie, stają się jego naturalnym kierunkiem. Polska, dzięki chłodniejszemu klimatowi i rozbudowanej infrastrukturze energetyczno-ciepłowniczej, ma dziś szansę być jednym z liderów tego trendu w regionie - komentuje Krystian Pypłacz, ekspert Polish Data Center Association (PLDCA).

Krystian Pypłacz PLDCA-3.png
Zużycie wody jest wyborem technologicznym, a nie koniecznością. Europa i Polska pokazują, że cyfrowy świat można chłodzić nie tylko skutecznie, ale i odpowiedzialnie – w sposób, który nie obciąża zasobów naturalnych, lecz wpisuje się w długofalową strategię zrównoważonego rozwoju.
Źródła danych

https://op.europa.eu/en/publication-detail/-/publication/83be4c3e-5c79-11f0-a9d0-01aa75ed71a1/language-en [dostęp: 12.11.2025]
https://www.eea.europa.eu/en/analysis/indicators/water-abstraction-by-source-and [dostęp: 12.11.2025]

Europa pokazuje dane i uczy świat, jak odpowiedzialnie chłodzić centra danych

Od lat trwa globalna debata o tym, ile wody zużywają centra danych. Dyskusja ta często opiera się jednak na globalnych danych, które trudno odnieść do realiów poszczególnych regionów – zwłaszcza Europy i Polski. Z danych opublikowanych przez Komisję Europejską wynika bowiem, że europejskie centra danych należą do najbardziej oszczędnych na świecie, zużywając średnio 0,58 litra wody na kilowatogodzinę energii IT. W Polsce wynik ten jest jeszcze niższy i wynosi 0,21 litra/kWh. Tymczasem w skrajnych przypadkach amerykańskie centra danych raportują nawet 1,9 litra na kilowatogodzinę energii IT. Oznacza to, że europejskie obiekty potrafią schłodzić serwery, zużywając kilkukrotnie mniej wody, głównie dzięki chłodniejszemu klimatowi, nowoczesnym technologiom free-coolingu i coraz bardziej restrykcyjnym standardom efektywności.

W ostatnich latach coraz głośniej mówi się o tym, że cyfrowa rewolucja może mieć swoją ekologiczną cenę. Rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową i chłodzenie serwerów coraz częściej łączy się z obawą o nadmierne zużycie wody.
Czy cyfrowa przyszłość rzeczywiście jest tak kosztowna dla planety? Europa udowadnia, że nie musi. W ramach znowelizowanej Dyrektywy o efektywności energetycznej (EED) każde centrum danych o mocy powyżej 500 kilowatów ma obowiązek corocznego raportowania zużycia energii, wody, udziału odnawialnych źródeł oraz ilości odzyskanego ciepła.
Dane te trafiają do wspólnej europejskiej bazy, a ich część jest publicznie dostępna. Dzięki temu po raz pierwszy w historii można zobaczyć wiarygodny obraz wpływu infrastruktury cyfrowej na środowisko.
Opublikowany w czerwcu 2025 roku raport Komisji Europejskiej stanowi pierwsze tak kompleksowe opracowanie danych z kontynentu. Wynika z niego, że średni wskaźnik zużycia wody (WUE – Water Usage Effectiveness) w Europie wynosi 0,58 litra na każdą kilowatogodzinę energii IT, a łączne zużycie wody przez centra danych objęte raportem wynosi 6,2 miliona m3 na rok. To liczba, która porządkuje debatę i zmienia jej ton z emocjonalnej na opartą o fakty. Po raz pierwszy w historii sektor centrów danych stał się w pełni mierzalny i wysoce transparentny pod względem efektywności wodnej i energetycznej.

Źródło: https://op.europa.eu/en/publication-detail/-/publication/83be4c3e-5c79-11f0-a9d0-01aa75ed71a1/language-en

Źródło: https://op.europa.eu/en/publication-detail/-/publication/83be4c3e-5c79-11f0-a9d0-01aa75ed71a1/language-en

Publikowanie przez Komisję Europejską danych związanych z energochłonnością i efektywnością energetyczną sektora centrów danych, w tym tych dotyczących zużycia wody, czyli WUE, to ważny krok w stronę transparentności. Ma on większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Otwiera bowiem drogę do porównań między krajami, ułatwia tworzenie wspólnotowych standardów i buduje zaufanie między branżą technologiczną, regulatorami i opinią publiczną. W erze, w której technologia coraz częściej wymyka się spod kontroli społecznej, Europa pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowaną infrastrukturę można opisać, zmierzyć i udostępnić publicznie - komentuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polish Data Center Association (PLDCA).

Piotr Kowalski.png

WUE w praktyce

Aby zrozumieć, jaki rzeczywisty wpływ na europejskie zasoby wodne mają centra danych, warto pokazać szerszy kontekst. Według szacunków European Environment Agency, całkowite zużycie wody w krajach UE wynosi około 197 miliardów metrów sześciennych rocznie. Na tym tle centra danych odpowiadają zaledwie za około 0,003% całkowitego zużycia – trzy setne promila w skali gospodarki.
Z tej perspektywy wpływ infrastruktury cyfrowej na zasoby wodne okazuje się niemal symboliczny – szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że centra danych są podstawą funkcjonowania współczesnego świata: od mediów społecznościowych po usługi związane z e-zdrowiem czy administracją państwową.

Większość wody potrzebnej do funkcjonowania współczesnej gospodarki nie ma związku z chłodzeniem serwerów – trafia przede wszystkim do energetyki, rolnictwa i przemysłu. W przypadku europejskich, a szczególnie polskich centrów danych, realne zużycie wody jest nieporównanie niższe  niż dane raportowane przez wiele firm w skali globalnej. Wynika to m.in. z chłodniejszego klimatu oraz szerokiego zastosowania nowoczesnych, zamkniętych systemów chłodzenia, co przekłada się na niskie wskaźniki WUE wskazane w raporcie Komisji Europejskiej. Jednocześnie branża ma świadomość, że to nie koniec drogi, a dopiero jej początek. W obliczu narastających zjawisk takich jak susza hydrologiczna dbałość o zasoby wodne staje się wspólnym obowiązkiem całej gospodarki, również sektora cyfrowego - komentuje Krystian Pypłacz, ekspert Polish Data Center Association (PLDCA).

Krystian Pypłacz PLDCA-3.png

Laboratoria efektywności

Europejskie centra danych funkcjonują w zupełnie innym kontekście technologicznym i klimatycznym niż w Stanach Zjednoczonych. Większość obiektów na kontynencie korzysta z systemów chłodzenia w obiegu zamkniętym, w których woda krąży w obiegu technologicznym, a nie jest bezpowrotnie zużywana. W wielu przypadkach woda nie jest potrzebna wcale – jak pokazuje raport organizacji techUK, ponad połowa centrów danych w Wielkiej Brytanii działa dziś w pełni “na sucho”. Podobnie w Polsce zdecydowana większość z nich nie wykorzystuje do chłodzenia technologii odparowania wody.
Dane opublikowane przez Komisję Europejską odnoszące się do pierwszego okresu raportowania prezentują zagregowane wyniki dotyczące poboru wody z 458 europejskich serwerowni. Warto podkreślić, że niektórzy europejscy operatorzy centrów danych od lat przedstawiają  w swoich corocznych raportach CSR (Corporate Social Responsibility) bardzo szczegółowe dane.

Źródło: https://www.data4group.com/en/resources/csr-report-2024/

Źródło: https://www.data4group.com/en/resources/csr-report-2024/
Parametry wskaźnika WUE raportowane przez wiodących operatorów, są niższe o rząd wielkości niż wyniki uśrednione opublikowane w raporcie KE.

Aby zilustrować, jak parametr WUE przekłada się na rzeczywiste zużycie, posłużę się przykładem jednej z warszawskich serwerowni o mocy 5 MW, która na potrzeby procesów technologicznych zużywa zaledwie 20m³ wody miesięcznie. Oznacza to, że całkowite zużycie wody przez infrastrukturę centrum danych jest niższe niż zużycie generowane przez pracujący w nim personel. Ten konkretny przykład potwierdza, że nowoczesne i efektywnie zarządzane centra danych mogą minimalizować swoje zapotrzebowanie na wodę, ustanawiając standardy znacznie przekraczające uśrednione europejskie wyniki - mówi Krystian Pypłacz.

Na ten wynik wpływa kilka czynników. Po pierwsze – klimat. Środkowa i Północna Europa dysponują znacznie niższymi temperaturami otoczenia niż południowe stany USA, co pozwala wykorzystywać tzw. free cooling, czyli chłodzenie oparte na naturalnie niskiej temperaturze powietrza zewnętrznego. To szczególnie widoczne w Polsce, która – obok krajów skandynawskich – ma jedną z najniższych średnich rocznych temperatur w Europie. Dzięki temu przez większą część roku polskie centra danych mogą utrzymywać optymalne warunki pracy serwerów bez angażowania energochłonnych i wodochłonnych systemów chłodzenia.
Po drugie – rozwinięta infrastruktura ciepłownicza, jedna z największych w Unii Europejskiej, umożliwia odzysk ciepła z serwerowni i jego ponowne wykorzystanie w miejskich sieciach grzewczych.
Różnica jest też kulturowa i regulacyjna. W Europie sektor centrów danych działa w ramach jasno określonych norm środowiskowych i raportowych. W efekcie europejskie centra danych stają się laboratoriami efektywności: wykorzystują lokalne warunki, nowoczesne technologie i precyzyjne standardy raportowania, które pozwalają im chłodzić cyfrowy świat z odpowiedzialnością i bez marnotrawstwa.
W debacie publicznej często pojawiają się obawy mieszkańców, gdy w ich okolicy planowana jest budowa centrum danych. Najczęściej dotyczą one wpływu inwestycji na lokalne zasoby wody czy środowisko. Te obawy są zrozumiałe – wynikają z troski o wspólne dobra i z doniesień medialnych, które zwykle odnoszą się do przykładów z innych części świata. Dlatego tak ważne jest, by pokazywać rzeczywisty obraz europejskiej i polskiej branży, w której zużycie wody do chłodzenia jest znacznie niższe, niż się powszechnie sądzi – a w wielu przypadkach praktycznie zerowe. Co więcej, wiele firm decyduje się dziś na działania wykraczające poza samą efektywność operacyjną. Coraz częściej centra danych dzielą się nadwyżką ciepła z lokalnymi społecznościami, przekazując ją do miejskich sieci ciepłowniczych, a nawet wykorzystując do ogrzewania szkół, basenów czy budynków publicznych. To konkretne przykłady odpowiedzialności środowiskowej i społecznej, którą branża coraz lepiej rozumie – i realnie wprowadza w życie - komentuje Piotr Kowalski.

Globalny punkt odniesienia

Europa pokazuje, że cyfryzacja i ekologia nie muszą się wykluczać. To, co zaczęło się od liczb w tabeli Komisji Europejskiej, szybko może stać się punktem odniesienia dla globalnej debaty o zrównoważonym rozwoju infrastruktury cyfrowej. W świecie, w którym technologia często wyprzedza refleksję, europejskie podejście opiera się na trzech prostych zasadach: regulacjach, przejrzystości i racjonalności.
Europa i Polska wybiera drogę rozwoju opartą na danych i odpowiedzialności. I właśnie w tym tkwi jej siła – w przekonaniu, że rozwój technologiczny nie traci nic ze swojej dynamiki, gdy podlega przejrzystym zasadom. Wręcz przeciwnie: to one sprawiają, że może trwać dłużej, działać mądrzej i przynosić korzyści nie tylko użytkownikom, ale też środowisku. W cyfrowym świecie, który coraz częściej płonie od emocji, Europa zachowuje chłodną głowę – i pokazuje, że to właśnie rozsądek może być najnowocześniejszą formą innowacji.

Źródło danych

https://op.europa.eu/en/publication-detail/-/publication/83be4c3e-5c79-11f0-a9d0-01aa75ed71a1/language-en [dostęp: 26.10.2025]
https://www.datacenterknowledge.com/cooling/a-guide-to-data-center-water-usage-effectiveness-wue-and-best-practices [dostęp: 23.10.2025]
https://www.eea.europa.eu/en/analysis/indicators/water-abstraction-by-source-and [dostęp: 26.10.2025]
https://www.data4group.com/en/resources/csr-report-2024/ [dostęp: 23.10.2025]


Gospodarka napędzana danymi. W USA centra danych odpowiadają za niemal cały wzrost PKB. A w Polsce?

Aż 92% wzrostu PKB USA w pierwszej połowie 2025 roku pochodziło z inwestycji w centra danych i technologie przetwarzania informacji – wynika z analizy opublikowanej przez “Fortune”, opartej na danych ekonomisty z Harvardu, Jasona Furmana. Szacunki Morgan Stanley wskazują, że wydatki największych firm technologicznych w tym sektorze sięgają już 400 miliardów dolarów rocznie, dodając około 1 punkt procentowy do realnego wzrostu PKB. W tym samym czasie Polska utrzymuje jedynie niecałe 2% udziału w europejskim rynku centrów danych pod względem mocy IT. Jeśli nie przyspieszymy, ryzykujemy utratę pozycji w jednym z kluczowych sektorów gospodarki przyszłości.

W ciągu ostatnich lat centra danych stały się nową infrastrukturą krytyczną światowej gospodarki. To w nich dziś mieszczą się systemy sztucznej inteligencji, bankowe algorytmy, łańcuchy dostaw, treści wideo, dane medyczne i rządowe. Coraz częściej to właśnie ich moce obliczeniowe decydują o tym, które gospodarki rozwijają się szybciej.
W Stanach Zjednoczonych trwa prawdziwy boom inwestycyjny. Najwięksi gracze – Microsoft, Amazon, Google, Meta i Nvidia – czterokrotnie zwiększyli nakłady na centra danych w ostatnich latach.
Według analityków, infrastruktura związana z centrami danych dodaje dziś około 1 punkt procentowy do wzrostu amerykańskiego PKB, co oznacza, że sektor krytycznej infrastruktury cyfrowej zaczął  pełnić rolę, jaką w XX wieku pełnił przemysł ciężki. Dla rządów i inwestorów na całym świecie to jasny sygnał: rozwój centrów danych to dźwignia wzrostu, który przenosi się na kolejne sektory – od energetyki i budownictwa po logistykę i edukację technologiczną. To właśnie dlatego kolejne kraje zaczynają traktować infrastrukturę danych jako strategiczny zasób gospodarczy.

Musimy dostrzec ryzyko

Europa również przyspiesza. Zdecydowana większość największych europejskich gospodarek już zrozumiała, że inwestycje w centra danych to inwestycje w długofalową przewagę konkurencyjną. Wokół infrastruktury cyfrowej budują nowe modele wzrostu – przyciągają kapitał, innowacje i specjalistów AI.
Na tym tle Polska wciąż pozostaje w roli obserwatora. Nasz udział w europejskim rynku data center to około 2%, a tempo inwestycji nie odpowiada dynamicznym przyrostom obserwowanym na innych rynkach europejskich. Wysokie koszty energii, opóźniona dekarbonizacja energetyki zawodowej, brak stabilnych regulacji i długie procesy administracyjne sprawiają, że potencjał regionu nie przekłada się jeszcze na realny wzrost. A przecież właśnie teraz trwa globalny wyścig o to, kto będzie przetwarzać dane przyszłości. Przyjmując określony w strategicznym dokumencie Komisji Europejskiej “Cloud and AI Development Act” cel trzykrotnego zwiększenia europejskich mocy centrów danych w przeciągu najbliższych pięciu do siedmiu lat, oznacza inwestycje na poziomie od 240 do 360 miliardów euro tylko w część nieruchomościową centrów danych – bez uwzględnienia infrastruktury serwerowej i rozbudowy systemu energetycznego. To skala inwestycji, o którą warto walczyć na poziomie rządowym.

Kiedy centra danych napędzają wzrost PKB w USA, Polska ryzykuje wypadnięcie z globalnej mapy cyfrowych inwestycji. Każdy rok opóźnień oznacza nie tylko utracony kapitał, lecz także odpływ talentów i innowacji. Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji, automatyzacji i usług chmurowych to właśnie dostęp do infrastruktury obliczeniowej decyduje o tym, gdzie powstają nowe miejsca pracy i technologie. Jeśli nie zbudujemy silnych fundamentów dla centrów danych dziś, jutro możemy płacić za to spowolnieniem całej gospodarki

- komentuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polish Data Center Association (PLDCA).

Piotr Kowalski.png
PLDCA wyjaśnia, że aby odwrócić trend, potrzebna jest spójna strategia dla sektora centrów danych – obejmująca planowanie strategiczne na poziomie rządowym,  konsekwentną dekarbonizację, uproszczenie procedur inwestycyjnych oraz partnerską współpracę administracji i biznesu. Polska ma atuty: sprzyjające warunki klimatyczne, kompetencje inżynierskie, centralne położenie w Europie i rosnący popyt na usługi cyfrowe. Wyzwanie polega na tym, by przełożyć ten potencjał na konkretne działania w obszarze rozwoju infrastruktury cyfrowej.
Inwestycje w centra danych to dziś inwestycje w produktywność, odporność i suwerenność cyfrową. Kraje, które zrozumieją to szybciej, zyskają przewagę trudną do odrobienia. Dane stały się nową energią gospodarki – a centra danych jej elektrowniami.

Źródło danych

FortuneWithout data centers, GDP growth was 0.1% in the first half of 2025, Harvard economist says, 7.10.2025, dostępny online: https://fortune.com/2025/10/07/data-centers-gdp-growth-zero-first-half-2025-jason-furman-harvard-economist/ [dostęp: 23.10.2025]


Fakty o zużyciu wody w centrach danych – obalamy mity i stawiamy na rzetelne dane

W debacie publicznej coraz częściej pojawia się pytanie: ile wody zużywają centra danych? To ważny temat – woda jest kluczowym zasobem, o który musimy dbać wszyscy, również w kontekście cyfrowej infrastruktury, stanowiącej dziś fundament gospodarki opartej na danych.

Wokół tego zagadnienia narosło jednak wiele mitów. Jako Polish Data Center Association (PLDCA) chcemy wprowadzać do dyskusji publicznej fakty, a nie domysły. Naszym celem jest przybliżanie tematu zużycia wody w centrach danych w oparciu o oficjalne dane i wiarygodne źródła – takie jak raport Komisji Europejskiej “Assessment of the Energy Performance and Sustainability of Data Centres in the EU”, który dostępny jest na stronie.

Fakty, nie mity

Wbrew obiegowym opiniom, informacje o zużyciu energii i wody przez centra danych nie są tajne. Zgodnie z obowiązującą Dyrektywą o Efektywności Energetycznej (EED), każde centrum danych w Unii Europejskiej o mocy IT powyżej 500 kW musi co roku raportować m.in.:

  • zużycie energii i wody,

  • udział energii ze źródeł odnawialnych,

  • odzysk ciepła i inne wskaźniki zrównoważonego rozwoju.

Dane te trafiają do bazy Komisji Europejskiej i są publicznie dostępne. Dzięki temu po raz pierwszy mamy systemowy i porównywalny obraz gospodarowania zasobami wodnymi w europejskich centrach danych.

Polska w raporcie 

Kilka faktów z raportowania:

  • Do systemu trafiły dane z setek obiektów, w tym 36 centrów danych z Polski.

  • Średnie ważone WUE (Water Usage Effectiveness) w Polsce: 0,21 m³/MWh – znacznie poniżej średniej europejskiej (ok. 1,0 m³/MWh).

  • Dla porównania: tradycyjne systemy chłodzenia z wieżami ciśnień mogą generować WUE powyżej 6 l/kWh.

Te liczby jasno pokazują, że technologia ma kluczowe znaczenie. Centra danych mogą być bardzo „wodochłonne”, ale dzięki nowoczesnym systemom chłodzenia – obiegom zamkniętym, odzyskowi deszczówki czy wykorzystaniu wody niskiej jakości – ich wpływ na środowisko można radykalnie ograniczyć. To pierwszy krok do lepszego zrozumienia, jak cyfrowa infrastruktura wpływa na zasoby wodne – i jak technologie chłodzenia mogą sprawić, że centra danych staną się bardziej przyjazne środowisku niż się powszechnie uważa.

Co dalej?

W ramach działań PLDCA będziemy przedstawiać dane, przykłady technologii i dobre praktyki, które pomagają redukować ślad wodny i energetyczny centrów danych. Chcemy prowadzić dialog oparty na faktach, który wspiera rozwój zrównoważonej cyfryzacji w Polsce i Europie. Pokażemy jak nowoczesne centra danych w naszym kraju skutecznie wdrażają rozwiązania ograniczające wpływ na środowisko i budują cyfrową transformację zgodnie z założeniami zrównoważonego rozwoju.

*Dane dotyczą wyłącznie wody wykorzystywanej do chłodzenia serwerów w centrach danych (WUE). Nie obejmują wody zużytej przy wytwarzaniu energii elektrycznej.

Centra Przetwarzania Danych mogą wspierać transformację energetyczną miast

Postępująca cyfryzacja i rozwój sztucznej inteligencji sprawiają, że centra danych stają się jedną z najważniejszych gałęzi nowoczesnej gospodarki. To one obsługują usługi chmurowe, bankowość online, handel elektroniczny, online gaming, serwisy streamingowe czy aplikacje AI. W ciągu zaledwie dekady moc obliczeniowa serwerowni w Polsce wzrosła niemal trzykrotnie – z 72 MW w 2014 roku do ponad 200 MW obecnie – a prognozy wskazują, że do 2035 roku może przekroczyć 1100 MW. Każdy megawat tej mocy to nie tylko ogromna wydajność obliczeniowa, lecz także energia cieplna, która do tej pory była traktowana jak odpad procesu przetwarzania danych. Dziś staje się ona zasobem, który może odegrać strategiczną rolę w transformacji energetycznej polskich miast.

Temat odzysku ciepła przeanalizowała grupa robocza stowarzyszenia Polish Data Center Association (PLDCA). Wnioski z raportu dają solidne podstawy, by traktować centra przetwarzania danych jako nowe, stabilne źródło energii systemowej. Analizy pokazują nie tylko skalę możliwości – sięgającą kilkunastu procent krajowego zapotrzebowania na ciepło – lecz także konkretne ścieżki technologiczne, regulacyjne i biznesowe, które mogą uczynić z Polski lidera w tej dziedzinie nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, ale potencjalnie na całym kontynencie.

„Według raportu grupy roboczej PLDCA potencjał odzysku ciepła z centrów danych w Polsce wyniesie do 2030 roku niemal 19 700 TJ rocznie, co odpowiada ponad siedmiu procentom krajowego zapotrzebowania na ciepło sieciowe. Do 2035 roku ten udział może wzrosnąć do szesnastu procent. To wartości, które pozwalają myśleć o centrach danych nie tylko w kategorii infrastruktury cyfrowej, ale także jako o nowym źródle energii systemowej, będącym częścią nowoczesnego ekosystemu energetycznego. Mamy do czynienia z jednym z nielicznych źródeł ciepła, które charakteryzuje się dużą przewidywalnością i całoroczną dostępnością. Cyfryzacja, która dotąd kojarzyła się głównie z rosnącym zużyciem energii, może realnie wspierać dekarbonizację polskiego ciepłownictwa” – komentuje Emil Gromadzki, Carrier, przewodniczący grupy roboczej PLDCA WG1_WHR.

Europa pokazuje kierunek

Zagraniczne przykłady dowodzą, że odzysk ciepła z centrów przetwarzania danych jest nie tylko możliwy technologicznie, ale stał się już standardem w wielu rozwiniętych gospodarkach. W Danii centrum danych META w Odense dostarcza do miejskiej sieci sto tysięcy megawatogodzin ciepła rocznie, co odpowiada ogrzewaniu blisko siedmiu tysięcy domów i firm. W Finlandii Microsoft we współpracy z Fortum realizuje inwestycję, która obejmie nawet 40–65 procent zapotrzebowania na ciepło w aglomeracjach Espoo i Kirkkonummi. 

Szwecja jest jednym z liderów w integracji serwerowni z miejskimi systemami – w Sztokholmie operatorzy oddają do sieci nawet 90 procent energii odpadowej. Oslo z kolei odzyskuje z centrów danych 25 GWh rocznie, co pozwala ogrzewać pięć tysięcy mieszkań. W Niemczech, oprócz konkretnych projektów, wprowadzono także ustawę EnEfG, która nakłada na nowe obiekty obowiązek wykorzystania 10 procent energii odpadowej od 2026 roku i 20 procent od 2028 roku. Nawet w Paryżu, gdzie ciepło sieciowe ma inną specyfikę niż w Skandynawii, centrum danych PA10 przekazuje do sieci miejskiej 6,6 MW ciepła odpadowego, ogrzewając m.in. obiekty olimpijskie.

„Kraje takie jak Niemcy, Dania czy Szwecja pokazują, że rozwój odzysku ciepła z centrów przetwarzania danych nie jest pozostawiony wyłącznie mechanizmom rynkowym – wspierają go przepisy, które czynią z tego rozwiązania integralną część transformacji energetycznej. Kierunek ten wspierany jest także przez politykę europejską, zgodnie z wytycznymi Dyrektywy ds. Efektywności Energetycznej (EED). W Polsce temat inwestycji w data center jest wciąż rozwojowy i to jest dobry moment, by czerpać z zagranicznych, dobrych praktyk i doświadczeń, wykorzystując atuty naszego rynku” – zauważa Krystian Pypłacz z Data4 Group, członek grupy roboczej PLDCA WG1_WHR.

Pierwsze polskie wdrożenia

Pierwsze projekty w naszym kraju potwierdzają, że potencjał można skutecznie wykorzystać. W Poznaniu Beyond.pl we współpracy z Veolia Energia Poznań pracuje nad projektem odzysku ciepła o mocy 30 MWt, który pozwoli ograniczyć emisję dwutlenku węgla o ponad pięćdziesiąt tysięcy ton rocznie. W Warszawie przy ulicy Czerskiej odzyskiwane jest 960 kW ciepła do sieci ciepłowniczej Veolia w okresie przejściowym i letnim, kiedy z przyczyn technicznych sieć cieplna pracuje na niższych parametrach i powstają problemy związane z obsługą okolicznych węzłów cieplnych oraz produkcją ciepłej wody użytkowej. Z kolei we Wrocławiu Fortum uruchomiło instalację o mocy 1600 kW z potencjałem rozbudowy o kolejne obiekty.

Na tle całego rynku to dopiero pierwsze kroki, ale o ogromnym znaczeniu. Polska dysponuje dziś około 200 MW mocy obliczeniowej, a w ciągu dekady wartość ta ma wzrosnąć do ponad pół gigawata. Oznacza to coraz większy strumień energii odpadowej, który – jak wskazuje raport PLDCA – może odpowiadać za kilkanaście procent potrzeb sieci ciepłowniczych w kraju. Co istotne, większość polskich centrów danych zlokalizowana jest w aglomeracjach takich jak Warszawa, Poznań czy Kraków, gdzie istnieją rozwinięte systemy ciepłownicze. W praktyce oznacza to wyjątkowo korzystne warunki do integracji tych dwóch infrastruktur i jest to istotna przewaga, której nie ma każdy rynek w Europie.

„To rozwiązania, które nie tylko obniżają emisyjność obu sektorów, ale także poprawiają lokalne bezpieczeństwo energetyczne. W polskich realiach, gdzie duża część energii cieplnej nadal pochodzi z węgla, jest to szansa na przyspieszenie dekarbonizacji, zgodnie z celami Ministerstwa Energii. Równie ważny jest także fakt, że zdecydowana większość dużych centrów przetwarzania danych kontraktuje 100% zapotrzebowania na energię elektryczną ze źródeł odnawialnych lub niskoemisyjnych w ramach długoterminowych umów PPA, co znacząco wzmacnia ich rolę w budowie zrównoważonego systemu energetycznego” – podkreśla Krystian Pypłacz.

Od technologicznej strony

Technologicznie proces odzysku ciepła z centrów danych jest dostępny i sprawdzony. Wysokotemperaturowe pompy ciepła, wspierane szczytowymi kotłami elektrodowymi pozwalają podnieść temperaturę energii odpadowej z zakresu 20–50°C do poziomu nawet 120°C, co umożliwia jej bezpośrednie włączenie do miksu energetycznego systemów ciepłowniczych. Sezonowa efektywność tych urządzeń (SCOP) stosowanych w układach o temperaturze zasilającej 70°C–85°C z odzysku ciepła wynosi 3,5–4,5 kW/kW oznacza to, że z każdego kW energii elektrycznej w procesie możemy uzyskać do 4,5 kW ciepła użytecznego w sieci. 

Nowoczesne pompy ciepła stosowane w tego typu instalacjach wykorzystują ekologiczne czynniki chłodnicze HFO, które charakteryzują się niskim potencjałem tworzenia efektu cieplarnianego (GWP) i są zgodne z aktualnymi regulacjami środowiskowymi. Równolegle coraz częściej stosowane są również naturalne czynniki chłodnicze, takie jak CO₂ czy amoniak, dzięki czemu rozwiązania te są jeszcze bardziej przyjazne środowisku i wpisują się w cele dekarbonizacji. Co ważne, technologia jest skalowalna – od kilku megawatów w mniejszych instalacjach po kilkadziesiąt megawatów w projektach systemowych, takich jak ten w Poznaniu. Ich sprawność w polskich warunkach klimatycznych pozostaje wysoka, a rozwój idzie w kierunku integracji z magazynami energii i inteligentnym zarządzaniem popytem.


Raport PLDCA zwraca uwagę, że jednostkowy koszt odzyskanego ciepła jest konkurencyjny wobec wielu innych źródeł ciepła odpadowego o niższych parametrach. W przeciwieństwie do nich centra danych produkują ciepło w sposób ciągły i przewidywalny, niezależnie od pory roku czy warunków atmosferycznych. Dzięki temu mogą stać się stabilnym i strategicznym uzupełnieniem miksu energetycznego polskich miast. Rozwój sztucznej inteligencji i wymaganej przez nią technologii cieczowego chłodzenia procesorów sprawia, że ciepło odpadowe z centrów danych może stać się porównywalne ze źródłami geotermalnymi.  

Od strony technologicznej bariery można skutecznie przezwyciężyć. Wysokotemperaturowe pompy ciepła są szeroko dostępne, a integracja z istniejącą infrastrukturą centrów danych przebiega stosunkowo szybko i jest opłacalna kosztowo. Odpowiednia współpraca stron pozwala na wykorzystanie istniejących przyłączy energetycznych o dużych mocach, co znacząco ogranicza nakłady inwestycyjne. W praktyce oznacza to, że wdrożenie instalacji odzysku ciepła jest procesem krótszym i tańszym niż w przypadku wielu innych inwestycji energetycznych” – tłumaczy Igor Sikorski, Cundall, członek grupy roboczej PLDCA WG1_WHR.

Impuls regulacyjny

Impuls do dalszego rozwoju daje także regulacja europejska. Dyrektywa EED (UE 2023/1791) nakłada obowiązek analizy i wdrażania odzysku ciepła w centrach danych o mocy powyżej jednego megawata, a już od 2024 roku operatorzy obiektów o mocy powyżej 500 kW muszą raportować dane o zużyciu energii i potencjale odzysku ciepła. 

„Jeśli Polska chce przyciągać największe inwestycje w data center, musi stworzyć jasne ramy regulacyjne, które nie tylko ułatwią odzysk ciepła, ale wręcz go będą premiować. To nie koszt, lecz strategiczna inwestycja w konkurencyjność gospodarki i transformację energetyczną kraju. W krajach takich jak Niemcy czy Dania przejrzyste zasady szybko stały się argumentem inwestycyjnym – i Polska nie może tego etapu przegapić” – ocenia Piotr Kowalski, Dyrektor Zarządzający PLDCA, członek grupy roboczej PLDCA WG1_WHR.

Czy w Polsce wykorzystamy tę szansę?

Wykorzystanie ciepła z centrów przetwarzania danych to przykład, jak dwa megatrendy – cyfryzacja i dekarbonizacja – mogą się wzajemnie wzmacniać. Stabilne, przewidywalne źródło energii, dostępne dokładnie tam, gdzie mieszka najwięcej ludzi, może stać się jednym z filarów zielonej transformacji polskich miast. Według szacunków raportu PLDCA w 2030 roku odzysk z centrów danych mógłby odpowiadać za ogrzewanie nawet 1,2 miliona mieszkań, a w 2035 roku – już ponad 2,5 miliona. To skala, której nie sposób lekceważyć.

„Każdy megawat mocy obliczeniowej to także megawat potencjalnego ciepła dla mieszkańców. Polska ma wszystkie warunki, aby stać się liderem tej zmiany w Europie Środkowo-Wschodniej – od lokalizacji i infrastruktury, po rosnące kompetencje technologiczne. Wykorzystanie tej szansy to nie tylko kwestia energetyki, lecz także jakości życia w naszych miastach” – podsumowuje Łukasz Rakowski, Arup, członek grupy roboczej PLDCA WG1_WHR.

Pełna wersja raportu pod linkiem.


Dobry klimat dla rozwoju centrów danych. Jak Polska może wykorzystać swój klimatyczny i energetyczny potencjał w wyścigu o infrastrukturę obliczeniową?

W opublikowanym z końcem lipca Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu 2030 Ministerstwo Klimatu i Środowiska określiło cele transformacji energetycznej Polski. W ciągu najbliższych pięciu lat udział odnawialnych źródeł w produkcji energii elektrycznej ma przekroczyć 50%, a do 2040 roku sięgnąć niemal 80%. To jeden z elementów, który — obok chłodnego klimatu i rosnącej dostępności zielonej energii — czyni Polskę jednym z najbardziej obiecujących miejsc dla rozwoju centrów danych w Europie. Średnia roczna temperatura w Warszawie to zaledwie 8,9 °C – najmniej poza Skandynawią – co znacząco obniża koszty chłodzenia i ślad węglowy. W jaki sposób Polska może wykorzystać ten potencjał w wyścigu o infrastrukturę przyszłości?

Korzystne warunki inwestycyjne

W dobie rosnącego zapotrzebowania na moc obliczeniową Polska wyróżnia się jako atrakcyjna lokalizacja dla rozwoju centrów danych. Dzięki korzystnemu klimatowi, niskim temperaturom i korzystnym kosztom chłodzenia, a także dynamicznie postępującej dekarbonizacji, nasz kraj zyskuje coraz silniejszą pozycję na konkurencyjnym europejskim rynku i staje się realnym kandydatem do roli jednego z najważniejszych ośrodków w Europie.
Jest to istotne w kontekście rywalizacji z rynkami FLAP-D, czyli tradycyjnymi europejskimi hubami – Frankfurtem, Londynem, Amsterdamem, Paryżem i Dublinem - a szczególnie z tzw. rynkami Tier 2, jak Hiszpania, Skandynawia, Włochy i Grecja. Dojrzałe lokalizacje zmagają się z ograniczeniami mocy sieci energetycznych, wysokimi kosztami gruntu i energii oraz restrykcyjnymi przepisami planistycznymi. Polska, oferując korzystniejsze warunki inwestycyjne i rozwijając infrastrukturę cyfrową, wyrasta więc na realną alternatywę dla inwestorów szukających nowych lokalizacji dla rozbudowy mocy obliczeniowej i obsługi rosnących potrzeb związanych ze sztuczną inteligencją.
Kluczowe przewagi Polski to przede wszystkim warunki klimatyczne i ambitne plany związane z transformacją energetyczną, które mogą znacząco obniżyć koszty operacyjne i zmniejszyć ślad węglowy centrów danych. Jak pokazuje raport Stowarzyszenia Polish Data Center Association (PLDCA) „Poland – a Cool Place for Data Centers”, średnia roczna temperatura w Warszawie wynosi zaledwie 8,88 °C – najniżej w Europie poza krajami nordyckimi. Dla porównania, w Atenach jest to 17,65 °C, w Mediolanie 13,92 °C, w Madrycie 12,89 °C, a w Londynie 11,48 °C. Tak korzystny klimat ogranicza zużycie energii na chłodzenie serwerowni, która stanowi nawet 15–50% całkowitych kosztów ich funkcjonowania.

Doskonałe warunki klimatyczne i rozwijająca się infrastruktura energetyczna już teraz przekładają się na dynamiczny wzrost rynku centrów danych w Polsce. Krajowy sektor osiągnął około 200 MW mocy operacyjnej, notując imponujący średnioroczny wskaźnik wzrostu na poziomie niemal 20% od 2020 roku. To dowód na rosnące zainteresowanie inwestorów, którzy dostrzegają w Polsce nie tylko korzystne koszty operacyjne, ale i strategiczne położenie pozwalające obsługiwać cały region Europy Środkowej z odpowiednim poziomem opóźnień transmisji danych, kluczowym dla nowoczesnych usług chmurowych i aplikacji opartych na sztucznej inteligencji – komentuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Polish Data Center Association.

PLDCA-mapa-temperatur.png

Głęboka dekarbonizacja

Nie tylko klimat stanowi jednak atut Polski w wyścigu o inwestycje w centra danych. Równie istotnym filarem tej przewagi jest ambitne podejście transformacji energetycznej, które ma zapewnić czyste, stabilne i konkurencyjne źródła zasilania dla cyfrowej infrastruktury przyszłości.
Nasz kraj intensywnie inwestuje w rozwój odnawialnych źródeł energii, tworząc solidne podstawy pod zieloną transformację sektora. Kluczowe jest przy tym wykorzystanie potencjału polskiej części Morza Bałtyckiego, którego możliwości oceniane są na 33 GW – ilość energii zdolną pokryć około połowę krajowego zapotrzebowania na prąd.
Do 2030 roku planowane jest oddanie 6 GW nowych mocy z morskiej energetyki wiatrowej, a do 2040 roku – aż 18 GW. Zgodnie z opublikowanym w lipcu Krajowym Planem w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK 2030), Polska zakłada osiągnięcie ponad 50% udziału odnawialnych źródeł energii w produkcji energii elektrycznej do 2030 roku, a do 2040 roku niemal 80%. To podstawa transformacji energetycznej mającej zapewnić czyste, stabilne i konkurencyjne źródła zasilania dla nowoczesnej gospodarki.
Transformacja energetyczna Polski to jednak nie tylko rozwój nowych źródeł mocy, ale także zdecydowana walka z emisjami CO₂ i powstałym na przestrzeni lat wizerunkiem kraju uzależnionego od węgla. Polska wyznaczyła sobie w tym zakresie cel redukcji emisji gazów cieplarnianych o 53,9% do 2030.

Głęboka dekarbonizacja ma kluczowe znaczenie nie tylko dla realizacji zobowiązań klimatycznych i poprawy jakości powietrza, ale też dla budowania nowego wizerunku Polski jako atrakcyjnego, odpowiedzialnego partnera inwestycyjnego. W czasach, gdy firmy technologiczne i operatorzy centrów danych coraz mocniej stawiają na zrównoważony rozwój i minimalizację śladu węglowego, redukcja emisji stanowi ważny argument przemawiający za lokowaniem nowych inwestycji właśnie nad Wisłą – podkreśla Sławomir Koszołko, CEO firmy Atman należącej do Stowarzyszenia Polish Data Center Association.

Jednym z unikalnych atutów Polski w rozwoju zrównoważonej infrastruktury centrów danych jest również możliwość efektywnego wykorzystania ciepła odpadowego dzięki rozbudowanej sieci ciepłowniczej. Polska dysponuje jedną z najdłuższych i najbardziej rozbudowanych sieci ciepłowniczych w Europie, której długość na koniec 2023 roku wynosiła około 25 700 km. Ta gęsta infrastruktura, skoncentrowana głównie na obszarach miejskich i przemysłowych, umożliwia przesyłanie nadmiaru ciepła z procesów chłodzenia serwerów oraz przemysłu do odbiorców na potrzeby ogrzewania budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej. W efekcie pozwala to na znaczące zwiększenie efektywności energetycznej oraz redukcję emisji CO₂ obu sektorów. Pełne wykorzystanie tego potencjału wymaga dalszych inwestycji i modernizacji sieci, zwłaszcza dostosowania jej parametrów do pracy z niskotemperaturowymi źródłami ciepła.

Polska dysponuje drugim co do wielkości systemem ciepłownictwa sieciowego w Europie, co pozwala na zagospodarowanie stabilnego, całorocznego źródła ciepła generowanego przez serwerownie. Do 2030 roku potencjał odzysku ciepła z centrów danych w Polsce może pokryć około 7% zapotrzebowania na ciepło sieciowe w kraju. Do 2035 roku ten udział może wzrosnąć nawet do 16% – zauważa Emil Gromadzki, dyrektor sprzedaży w firmie Carrier należącej do Stowarzyszenia Polish Data Center Association.

Stabilne otoczenie dla energii jądrowej

Niezwykle istotnym elementem polskiej strategii zapewnienia stabilnego i czystego źródła energii jest także rozwój energetyki jądrowej, w szczególności technologii małych reaktorów modułowych (SMR). Jak wynika z danych zebranych w raporcie Stowarzyszenia Polish Data Center Association (PLDCA), w Polsce planowana jest budowa 24 jednostek SMR o mocy 300 MW każda, co przekłada się na  7,2 GW niskoemisyjnych i wysoko-dostępnych mocy wytwórczych w systemie. Te reaktory mogłyby potencjalnie zasilać kampusy centrów danych już od 2032 roku - potencjalnie w modelu wyspowym z zerową emisją - oferując inwestorom unikalne rozwiązania odpowiadające na rosnące wymagania związane ze zrównoważonym rozwojem. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Ministerstwo Przemysłu, poparcie społeczne dla energetyki jądrowej sięga w Polsce aż 93%, co zapewnia stabilne otoczenie dla tego typu inwestycji oraz pozycję lidera rozwoju tej technologii w Europie.
Co więcej, niedawno ORLEN Synthos Green Energy (OSGE) oraz PLDCA ogłosiły utworzenie wspólnej grupy roboczej, której zadaniem jest opracowanie kompleksowego modelu wykorzystania energii z małych reaktorów modułowych (SMR) do zasilania centrów danych w Polsce. W ramach tej współpracy ma powstać tzw. biała księga – dokument analizujący możliwości i korzyści takiej integracji, identyfikujący potencjalne bariery oraz wskazujący potrzebne zmiany prawne i deregulacyjne, które mogłyby usprawnić realizację wspólnych projektów w przyszłości.
W marcu 2025 roku OSGE dołączyło do globalnej inicjatywy mającej na celu potrojenie mocy zainstalowanej w energetyce jądrowej na świecie do 2050 roku. Do tego strategicznego porozumienia przystąpiły także największe firmy technologiczne — Amazon, Google i Meta — które są kluczowymi graczami na rynku centrów danych.

Polska w oczach inwestorów

Polska łączy w sobie unikalne atuty klimatyczne z ambitnym planem transformacji energetycznej, co czyni ją naturalnym kandydatem do roli centrum danych dla całej Europy Środkowej. Chłodny klimat ogranicza koszty chłodzenia i zmniejsza ślad węglowy, a rozwój odnawialnych źródeł energii i technologii jądrowej, w tym małych reaktorów modułowych, ma zapewnić stabilne i czyste zasilanie dla najbardziej wymagających inwestycji. Te przewagi, wspierane przez rozbudowaną sieć ciepłowniczą z potencjałem odzysku ciepła odpadowego, tworzą solidne podstawy pod zrównoważony rozwój sektora.
Dynamiczny wzrost zapotrzebowania na infrastrukturę dla sztucznej inteligencji dodatkowo zwiększa atrakcyjność Polski jako lokalizacji inwestycyjnej. Gigafabryki AI i nowoczesne kampusy centrów danych potrzebują dużych, niezawodnych i zielonych źródeł energii, a także sprawnie działającej sieci przesyłowej i odpowiednich regulacji prawnych. Polska może zaoferować centralne położenie, korzystne warunki klimatyczne i energetyczne oraz rozwijający się rynek usług chmurowych, przyciągając inwestorów szukających alternatywy dla zatłoczonych rynków Europy Zachodniej.
Warunkiem pełnego wykorzystania tego potencjału pozostaje jednak utrzymanie szybkiego tempa procesu dekarbonizacji, usprawnienie procedur administracyjnych i planistycznych oraz rozwój kompetencji technologicznych na rynku pracy. W obliczu rosnącej konkurencji w regionie kluczowe staje się pytanie: czy Polska stanie się hubem centrów danych Europy Środkowej? Wszystko wskazuje na to, że ma ku temu wyjątkowo dobre warunki.

Cyfrowa i zielona transformacja – centra danych jako katalizator zmian

Centra danych napędzają cyfryzację, ale potrzebują energii – i to niemało. Ich rozwój jest dziś ściśle związany z transformacją energetyczną: im więcej zielonej, stabilnej energii w systemie, tym większe szanse na nowe inwestycje w tym sektorze. Dlatego zielona rewolucja w polskiej energetyce może stać się katalizatorem rozwoju centrów danych – kluczowej infrastruktury dla chmury, AI i gospodarki cyfrowej. Jeśli zadbamy o efektywność, integrację z lokalnymi źródłami OZE i niskoemisyjne zasilanie, centra danych mogą nie tylko ograniczyć swój ślad węglowy, ale też realnie wspierać krajowe cele klimatyczne.

Tę potrzebę dostrzega również branża: Stowarzyszenie Polish Data Center Association (PLDCA) popularyzuje temat bliźniaczej transformacji i wspiera dialog z interesariuszami w tym obszarze. W ramach dedykowanych grup roboczych Stowarzyszenie pracuje nad wytycznymi i rekomendacjami, które mają pomóc centrom danych efektywniej integrować się z transformacją energetyczną i promować dobre praktyki w zakresie efektywności energetycznej, takie jak odzysk ciepła odpadowego do sieci ciepłowniczych, czy współpraca centrów danych z małymi reaktorami jądrowymi (SMR).

Infrastruktura cyfrowa jako warunek konkurencyjności Polski

W dobie globalnej rywalizacji o inwestycje technologiczne, dostęp do nowoczesnej, bezpiecznej i skalowalnej infrastruktury cyfrowej staje się jednym z kluczowych czynników przyciągających innowacyjne przedsięwzięcia. Centra danych, zapewniające moc obliczeniową i magazynowanie danych dla gospodarki cyfrowej, stanowią dziś nie tylko zaplecze dla biznesu, lecz także jeden z fundamentów rozwoju państwa.

„Niedawno złożony wniosek do Komisji Europejskiej dotyczący utworzenia Baltic AI Gigafactory – nowoczesnego klastra obliczeniowego dla sztucznej inteligencji – pokazuje, że Polska chce być aktywnym graczem w rozwoju technologii sztucznej inteligencji. Tego typu projekt, który ma potencjał przyciągnięcia miliardowych inwestycji i zbudowania przewagi i suwerenności technologicznej Polski, będzie jednak wymagał dostępu do wysokiej klasy infrastruktury energetycznej i teleinformatycznej – w tym właśnie centrów danych nowej generacji.” – podkreśla Piotr Kowalski, Dyrektor Zarządzający z Polskiego Stowarzyszenia Centrów Danych (PLDCA). 

Ich rozmieszczenie, jakość energetyczna i dostępność mocy przyłączeniowych zaczynają dziś odgrywać podobną rolę jak infrastruktura transportowa czy dostęp do wykwalifikowanej kadry. Zapotrzebowanie na dużą moc obliczeniową – napędzaną m.in. przez rozwój sztucznej inteligencji – sprawia, że coraz większe znaczenie zyskują lokalizacje umożliwiające budowę dużych, wysokoefektywnych centrów danych. Jednocześnie, w niektórych zastosowaniach sprawdzają się rozproszone modele przetwarzania, takie jak edge computing. Mniejsze centra danych, zlokalizowane bliżej użytkownika końcowego – nie tylko poprawiają wydajność sieci i czas dostępu do usług, ale także ułatwiają integrację z lokalnymi źródłami odnawialnymi i systemami odzysku ciepła. Choć nie zastąpią dużych ośrodków niezbędnych do obsługi zaawansowanych procesów AI, mogą skutecznie wspierać działanie aplikacji wykorzystujących sztuczną inteligencję tam, gdzie liczy się czas reakcji i bliskość danych. Koncepcja współistnienia dużych i mniejszych jednostek obliczeniowych zyskuje dziś szczególne znaczenie – właśnie taki rozproszony ekosystem centrów danych został wskazany jako model infrastrukturalny w „Nowej polityce rozwoju sztucznej inteligencji do 2030 r.”, obecnie poddanej konsultacjom społecznym. Ma on stanowić fundament dla suwerenności cyfrowej kraju, zapewniając jednocześnie elastyczność, bezpieczeństwo i efektywność energetyczną systemów wspierających rozwój AI.

„Transformacja cyfrowa nie może przebiegać kosztem klimatu. Jako branża, chcemy być częścią rozwiązania – promując standardy efektywności energetycznej, inwestując w nowoczesne systemy chłodzenia, odzysk ciepła i niskoemisyjne źródła energii. To nie tylko odpowiedzialność, ale i przewaga konkurencyjna.” – dodaje Piotr Kowalski.

Wyzwania energetyczne centrów danych

Centra danych, odpowiadając na potrzeby związane z globalną cyfryzacją, dołączają do obiektów infrastrukturach o dużej energochłonności. Według szacunków, odpowiadają dziś za ok. 1–1,5% globalnego zużycia energii elektrycznej, a wraz z rozwojem technologii AI i chmury – udział ten będzie rosnąć. Według raportu McKinsey z października 2024 r., moc zainstalowana centrów danych w Europie wynosi 10 GW, zużycie energii wynosi obecnie około 62 TWh/rok, a do 2030 r. przewiduje się wzrost do ponad 150 TWh rocznie[1]. Podobny kierunek wskazuje Komisja Europejska, która w opracowywanym “Cloud and AI Development Act” zakłada potrojenie europejskich mocy obliczeniowych w okresie najbliższych 5-7 lat.

“Obecny udział Polski w europejskich mocach centrów obliczeniowych jest marginalny i przy szacowanej mocy obiektów tego typu na poziomie 200 MW wynosi poniżej 2%, nie odpowiadając zupełnie wielkości i znaczeniu naszego kraju jako jednej z wiodących i najszybciej rozwijających się gospodarek europejskich oraz lidera regionu CEE. Przeszkodą w rozwoju pozostaje uzależnienie od paliw kopalnych związana z nimi emisyjność CO2 energetyki zawodowej oraz koszt energii elektrycznej, należący do najwyższych w Europie.” – wyjaśnia Piotr Kowalski.

Jednak wdrażanie polityki ograniczającej ich użycie jest już widoczne – jak wynika z szacunków Forum Energii, według danych z maja 2025 udział węgla w produkcji energii elektrycznej spadł do rekordowo niskiego poziomu 47,8%, a z kolei w czerwcu 2025 r. po raz pierwszy w historii Polski OZE przebiły węgiel w produkcji energii elektrycznej - odpowiadając za 44,1%. W całym drugim kwartale tego roku udział węgla w miksie spadł poniżej połowy (wyniósł 45,2%).

„Energia elektryczna stanowi kluczowy zasób dla funkcjonowania przemysłu cyfrowego. Przy wyborze lokalizacji dla nowych inwestycji infrastrukturalnych coraz częściej analizuje się nie tylko koszty energii, ale również jej ślad węglowy, mierzony poziomem emisji CO2. Najdynamiczniej rozwijające się regiony w Europie to dziś te, które oferują zarówno konkurencyjne ceny energii, jak i niskoemisyjne systemy wytwarzania. Polska dynamicznie nadrabia dystans w obszarze transformacji energetycznej, co ma bezpośrednie przełożenie na rosnącą atrakcyjność inwestycyjną – warto podkreślić, że udział węgla w miksie energetycznym spadł poniżej 50%.” – mówi Adam Ponichtera, Country Managing Director Data4 w Polsce i Wiceprezes Zarządu PLDCA.

Dekarbonizacja jako szansa i konieczność

W tym kontekście transformacja energetyki – oparta na rozwoju odnawialnych źródeł energii (OZE), magazynów energii oraz inteligentnych sieci – staje się nie tylko warunkiem redukcji emisji, ale także jednym z istotnych warunków na przyspieszenie inwestycji w centra danych w Polsce.

Dużą nadzieję daje opublikowana pod koniec 2024 roku zaktualizowana wersja Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu, obecnie finalizowana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, zakładająca intensywny rozwój OZE — w tym farm fotowoltaicznych oraz wiatrowych, zarówno lądowych, jak i morskich, a także rozwój energetyki jądrowej. Dokument przewiduje również redukcję emisji CO2 polskiej energetyki zawodowej o 50% do 2030 roku względem poziomu z 2023 roku. W ramach konsultacji publicznych PLDCA, zgłosiło swoje stanowisko, podkreślając istotną rolę centrów danych w procesie transformacji energetycznej – zarówno jako odbiorców zielonej energii, jak i aktywnych uczestników dekarbonizacji poprzez integrację z lokalnymi sieciami ciepłowniczymi i wykorzystanie ciepła odpadowego.

„Coraz więcej operatorów szuka możliwości bezpośredniego zakupu zielonej energii poprzez umowy PPA (Power Purchase Agreement) lub przyłączenia do lokalnych instalacji OZE. Branża inwestuje również w technologie poprawiające efektywność energetyczną - od systemów chłodzenia wykorzystujących sprzyjający polski klimat (najniższa średnia temperatura powietrza na kontynencie poza Skandynawią), po zastosowanie algorytmów AI do zarządzania infrastrukturą. Równolegle rozwijane są projekty wykorzystania ciepła odpadowego z centrów danych w systemach ciepłowniczych – co może przyczynić się do dekarbonizacji kolejnego sektora.” – komentuje Adam Ponichtera.

Warto jeszcze dodać, że Komisja Europejska wzmacnia naciski na zrównoważony rozwój sektora technologii informacyjno-komunikacyjnych, m.in. w ramach strategii Digital Decade i Zielonego Ładu oraz Dyrektywy ds. Efektywności Energetycznej (EED). W 2024 roku ogłoszono plany ujednolicenia standardów raportowania efektywności energetycznej dla operatorów centrów danych, co oznacza, że niskoemisyjność staje się nie tylko przewagą rynkową, ale wręcz warunkiem funkcjonowania na rynku europejskim.

Czy Polska zajmie istotne miejsce na mapie zielonych centrów danych?

“Centra danych to kluczowe ogniwo cyfrowej i energetycznej transformacji. Aby jednak mogły pełnić tę rolę w sposób odpowiedzialny, potrzebne są dalsze inwestycje w zieloną energię, rozwój technologii i inteligentnych sieci, a także stabilne i elastyczne otoczenie regulacyjne. Polska, posiadająca silny łańcuch wartości i kompetencje technologiczne, chłonny rynek i sprzyjający efektywności energetycznej klimat, ma realną szansę, by stać się liderem zielonych centrów danych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej - szczególnie w kontekście rosnących potrzeb nowej infrastruktury dedykowanej sztucznej inteligencji. To szansa, której nie warto zmarnować.” – podsumowuje Sylwia Pyśkiewicz, CEO Equinix i Członek Zarządu PLDCA.

[1]www.reuters.com/technology/europes-data-centre-power-demand-expected-triple-by-2030-mckinsey-report-says-2024-10-23


Odzysk ciepła z centrów danych – ogromny potencjał dla dekarbonizacji ciepłownictwa

Grupa robocza PLDCA przygotowała obszerną analizę dotyczącą możliwości wykorzystania ciepła odpadowego z centrów przetwarzania danych (CPD). Wnioski są jednoznaczne:

  • do 2030 roku można odzyskać nawet 19 700 TJ ciepła rocznie,
  • co może pokryć nawet 16% krajowego zapotrzebowania na ciepło sieciowe do 2035 roku.

Ciepło z CPD to stabilne źródło energii o temperaturze porównywalnej z geotermią (20–50°C), szczególnie cenne w dużych miastach. Idealnie współpracuje z pompami ciepła i może realnie wesprzeć systemy ciepłownicze – zwłaszcza w sezonie zimowym.

Co rekomenduje PLDCA?
• uproszczenie przepisów koncesyjnych,
• uznanie odzysku ciepła za element wspierający inwestycje,
• włączenie tego potencjału do krajowych strategii energetycznych.

Takie rozwiązania już działają w Europie – m.in. w Helsinkach i Frankfurcie. W Polsce przykładem jest Beyond.pl w Poznaniu, zdolny dostarczać nawet do 100 MWt ciepła odpadowego.

Technologia jest dostępna – pora na konkretne decyzje. Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią analizy "Odzysk ciepła odpadowego z Centrów Przetwarzania Danych (CPD) wsparciem procesu dekarbonizacji polskich sieci ciepłowniczych":

Odzysk ciepła odpadowego z CPD-PLDCA WG1_WHR-2025.05.28


Direct Liquid Cooling (DLC) Solutions – AI Next-Generation Data Centers

Webinar: Direct Liquid Cooling (DLC) Solutions – AI Next-Generation Data Centers

Direct Liquid Cooling (DLC) Solutions – AI Next-Generation Data Centers

The power consumption of the AI generation of chips now requires use of direct liquid cooling to cold plates. The DLC closed loop in the white space, using usually presently MPG25% must be designed to supply enough coolant for the row and individual rack densities ❄️

However development of these chips is ongoing and power consumption will only increase. The piping for the DLC is mission critical to the performance of the AI chip the design of the piping layout must account for redundancy to ensure complete security and peace-of-mind for the end clients.

So how do we design a physical infrastructure to cope with these forthcoming designs for the next 4-6 years?

📅 Together with Georg Fischer we are pleased to invite you to a webinar titled "Direct Liquid Cooling (DLC) Solutions for AI Next-Generation Data Centers", which will take place on July 8, 2025

Join us to explore the practical aspects of DLC design that ensure performance, reliability, and readiness for the upcoming AI challenges 🧊🛠️

🎤 Presenter: Mark Bulmer, Global Market Development Data Centers - GF Piping Systems

Mark Bulmer is responsible for the global market development of Georg Fischer Piping Systems within the mission critical vertical. Mark has a BSc in Mechanical Engineering and has been employed by GF for more than 25 years in many varied positions, from production, plant engineering, R&D and product management. He is a bi-lingual dual German UK citizen, living in Germany with his office at the headquarters of GF Piping Systems Ltd in Schaffhausen, Switzerland, 40km north of Zürich. His expertise lies in the design of cooling and refrigeration plants, especially secondary coolant closed loops, replacing traditional metal pipes with non-corroding, safe ,high performance polymer piping 🌡️⬇️

📅 Date: 08.07.2025
🕒 Time: 10:00 AM
📌 Online

Piotr Woronkow thank you very much for your initiative and organizational support!

📝 Register now: https://events.teams.microsoft.com/event/d4b89449-1d8d-4f01-a830-c75a6bb72f2d@112865d4-1c61-487b-a64a-d87bae05dba4


Privacy Preference Center